|
 |
| Autor |
Wiadomość |
Scypio
|
Wielki Przedwieczny



|
Dołączył: 17 Sie 2005 Posty: 2228 Skąd: Szczecin - Bezrzecze Płeć:  Wiek: 29
|
|
Krasnoludy ...mialo byc do konca weekend, nie? ;)
|
Wysłany: Pon Gru 31, 2007 18:08
Początki tej rasy giną w pomroce dziejów, gdyż historia pisana nie odnotowuje jej pochodzenia, a legendy są różne dla poszczególnych ludów tej rasy. Faktem jednak jest, że zarówno ludzie, jak i krasnoludy (duergarowie jak nazywają siebie, od "duer gari" - ludzie z gór, czyli górale) mieli gdzieś wspólnych przodków. Krasnoludzkie kroniki odnotowują początki ludzkich cywilizacji w kontraście do których nazywają siebie Starszymi Ludami. Ludzcy naukowcy studiujący te najstarsze zachowane przykłady piśmiennictwa przejmują tą nomenklaturę, stąd częsty przekład nazwy tej rasy jako „starsi”, „starsze ludy”, lub kolokwialne „starsi bracia”.
Pod względem budowy anatomicznej wyraźnie widać pokrewieństwo z rasą ludzką przy charakterystycznych krótkich i lekko zagiętych kościach kończyn z wyraźnie zaznaczonymi mięśniami, wskazującymi na postawną budowę ciała i niezwykłą siłę. Ich czaszki mają niskie sklepienia, a czoła są pochyłe, z zaznaczeniem, że przeciętna pojemność mózgu jest faktycznie większa niż u ludzi. Ciężka szczęka i prosty podbródek są również charakterystyczne dla przodków homo sapiens sapiens, takich jak homo sapiens soloensis lub neanderthalensis. Pozwala to na śledzenie współbieżnej ewolucji ludzi i krasnoludów, oraz przybliżone datowanie oddzielenia się obu gatunków od wspólnego przodka.
Naturalnym habitatem krasnoludów są klimaty zimne, a ekspansja na inne klimaty i różnicowanie kulturowe datuje się zaledwie w tysiącach lat, gdzie rasa ludzka ewoluuje w różnych klimatach od kilkudziesięciu tysięcy lat i wyróżnia się multikulturowością (niektórzy naukowcy mówią o setkach tysięcy i rozdzielności ras ludzkich, ale żadna z tych teorii nie zyskała uznania, czy szerszego udokumentowania w wykopaliskach). Stąd powszechna opinia o duergarach jako rasie statecznej i niepodlegającej zmianom. Opinia ta jest błędna, gdyż krasnoludzcy naukowcy są w ścisłej światowej czołówce, a żadna szanująca się politechnika nie może obejść się bez krasnoludzkich inżynierów. Wielopokoleniowość rodzin tej rasy i ich przywiązanie do dalszych krewnych ugruntowują tą opinie, kontrastując z ciągłą zmiennością i migracjami rasy ludzkiej. Krasnolud przenosząc się do innego miasta zabiera ze sobą całą rodzinę, niejednokrotnie ze szczątkami krewnych-patronów rodu.
Tradycja każe wiązać Starszych z górami. Niestety jest to kolejny stereotyp. Faktem pozostaje, że najstarsze stolice krsnoludzkich królestw umieszczone są w górskich twierdzach, a mroźne wyspy północy obfitują w górskie habitaty krasnoludzkich górali, aczkolwiek większość duergarskich miast położona jest z dala od wysokich gór, na płaskim terenie ułatwiającym handel i transport dóbr między osadami.
Kolejnym stereotypem jest niepraktykowanie przez tą rasę magii. Jest to opinia mylna i wynikająca z natury krasnoludzkiej magii. Pojmowana jest ona nie jako „energia”, lecz „składnik” – stąd magowie tej rasy to przedewszystkim rzemieślnicy i inzynierowie. Z krasnoludzkich manufaktur i kuźni pochodzi większość wysokiej klasy instrumentów i urządzeń magicznych, narzędzi niezbędnych w badaniach magicznych, czy zwyczajnych elementów spotykanych na co dzień magicznych aparatów, takich jak silniki wiatrowe czy strumieniowe pompy powietrzne.
PS. Zapraszam do dyskusji. Tekst jest zlepkiem wiedzy z roznych ksiazek i podrecznikow RPG No - troche z wigingow sie im tez dostalo Co Wy na to? Cos dodacie? Cos odrzucicie? Jakies pomysly na miasta, albo legendy? Moze "Siedem Zlotych Twierdz" z krsnoludzkich legend?
Zapraszam.
|
_________________ Fists that gave me protection
Helped me deal with you
So for now our days are through
http://phoenix-prj.blogspot.com/
|
|
|
|
 |
Errhile
|
Wielki Przedwieczny


|
Dołączył: 18 Maj 2006 Posty: 2407 Skąd: Szczecin - os.Kaliny Płeć:  Wiek: 32
|
|
Wysłany: Pon Gru 31, 2007 22:30
Skoro przodkowie są opcjonalnie "przenośni", podejrzewam urnowe pochówki ciałopalne.
Zwłaszcza, że bierzemy założenie wysokiego zaawansowania metalurgii - a więc i rzemiosła zduńskeigo (dla laików: sztuka stawianai pieców), co pozwala na konstrukcję odpowiednich pieców krematoryjnych.
A dzięki temu pradziadka i spółkę można w razie czego wyjąc z niszy w kolumbarium i zabrać ze sobą na nowe siedlisko. Co więcej, przy pracy w skale znacznie łatwiej wykuć małą wnękę na urnę, niż pełnowymiarowy grób.
Nb. Scypio, jaka jest średnia długośc życia duer gari? Wiem, że dla ludzi jeszześmy jej nie okreslili...
|
_________________ "Wujek Enzo zapomina i wybacza" (Neal Stephenson "Zamieć")
Zapamiętajcie dobrze: Rebe nie jest Wujkiem Enzo!
FYI: Rebel without a cause... Without? FABRICATE DIEM, PVNC
|
|
|
|
 |
Scypio
|
Wielki Przedwieczny



|
Dołączył: 17 Sie 2005 Posty: 2228 Skąd: Szczecin - Bezrzecze Płeć:  Wiek: 29
|
|
Wysłany: Pon Gru 31, 2007 23:26
Stawial bym na mniejwiecej 150% dlugosci zywota ludzkiego jesli idzie o srednia, bez wyznaczania jakiegos maksimum. To daje sie jeszcze akceptowac, a pozwala na istnienie jakichs tam "prastarych" 400 letnich Krolow-starcow 
|
_________________ Fists that gave me protection
Helped me deal with you
So for now our days are through
http://phoenix-prj.blogspot.com/
|
|
|
|
 |
Errhile
|
Wielki Przedwieczny


|
Dołączył: 18 Maj 2006 Posty: 2407 Skąd: Szczecin - os.Kaliny Płeć:  Wiek: 32
|
|
Wysłany: Wto Sty 01, 2008 10:56
Cmentarze i obyczaj pogrzebowy:
Ok, skoro mamy pochówki urnowe w kolumbariach, to w takim razie nie ma grobowców krasnoludzkich w Warhammerowym stylu - w kolumbarium nie ma miejsca na bogate wyposażenie grobowca (broń, ozdoby, przedmioty codziennego użytku). Jakkolwiek same urny mogą być bardzo bogato zdobione.
Podejrzewam natomiast, że po pierwsze przodkom pali się znicze / świece / kaganki (symboliczny ogień - szczególnie w kulturze górników, hutników etc - ważna sprawa. Bo symbolizuje tak życie, jak i światło oświetlajace drogę) - bez przerwy, im wiecej tym lepiej (jeżeli zgasło, to albo rodzina wygasła, albo o pradziadku zapomniała).
Kolumbaria mają często charakter grobowców rodzinnych (wielu, wielu przodków stoi w urnach razem), no i możan im wszystkim oświetlać drogę jednym zniczem, jeżeli rodzina jest biedna.
Po drugie, w dobrym tonie jest składać im kwiaty (wcale nieczęsty rarytas w typowym krasnoludzkim siedlisku - góry, jaskinie, zimno... zdobycie kwiatów poza porą letnią bedzie trudne). Ergo - dueri gari mogli dojść od ciekawych efektów w ogrodnictwie.
Edit: trochę się zagalopowałem stereotypem. Co nie zmienia faktu, że tkaie rzeczy mogą w kulturze przetrwać bardzo długo.
Po trzecie - przestepców skazanych za czyny haniebne po egzekucji poddaje się kremacji, a prochy rzuca na wiatr z najwyższego dostepnego szczytu górskiego w okolicy (albo przynjamniej z wysokiej wieży). W ten sposób nigdy nie uda się łajdaka zebrać do urny, zapalić mu światła i - zgodnie z kulturą dueri gari - należycie pamiętać. Czyli skazany on zostaje na zapomnienie.
Krasnoludzkie szklarnie
Dueri gari byli pionierami upraw szklarniowych - zmusiła ich do tego konieczność, a pozwoliła wrodzona pomysłowość. Oprócz bowiem hodowli kwiatów dla ucczenia przodków (rzecz istotna, ale nie najważniejsza, szczególnie dla twardych, praktycznych górali) pozwalało to rozwinąc szklarniową, luch chociaż inspektową uprawę warzyw, stanowiących bezcenne wręcz urozmaicenie diety.
Pierwsze szklarnie - czy raczej inspekty - budowano z pracowicie połączonych ołowiem (co zresztą pozwoliło na rozwinięcie witrażownictwa) płytek miki, nadal zreszta wykorzystywanej na wzierniki do pieców i podobne, odporne na temaeraturę, wizjery. Współcześnie są to oczywiscie konstrukcje ze zwykłego szkła, i nie stosuje się ich w klimacie innym, niż jest to potrzebne. Nadal jednak w karsnoludzkiej kulturze szklarnia wywołuje wiele pozytywnych skojarzeń (mozolna, cierpliwa praca, ale też swego rodzaju zamożność).
Tradycje kulinarne
Współczesnie dueri gari przyjmują zazwyczaj kuchnię typową dla rejonu, w którym zamieszkują. Tradycyjna kuchnia krasnoludzka jest bowiem bardzo uboga - jęczmień i owies (dużo kaszy), kapusta (pod każdą możliwą postacia), mleko owcze i jego przetwory (inny nabiał właściwie nie był znany), niewielkie ilości warzyw, od święta mięso (baranina - nic innego nie dawało się na większą skalę hodować) lub ryby.
Z napitków - woda i jęczmienne piwo, uważane powszechnie za paskudne (przez współczesnych piwoszy - tak ludzi, jak i kasnoludy - majacych do dyspozycji piwo z nowoczesnych browarów. Na rynku nadal jest "tradycyjne krasnoludzkie piwo", np. słynna i ceniona marka Białobrody, ale warzony domowym sposobem starożytny napitek to nie to samo).
[nb. Wzorowałem sie na kuchniach górali europejskich, na Kaukazie mieli żyzne doliny o cieplejszym klimacie].
|
_________________ "Wujek Enzo zapomina i wybacza" (Neal Stephenson "Zamieć")
Zapamiętajcie dobrze: Rebe nie jest Wujkiem Enzo!
FYI: Rebel without a cause... Without? FABRICATE DIEM, PVNC
|
|
|
|
 |
Errhile
|
Wielki Przedwieczny


|
Dołączył: 18 Maj 2006 Posty: 2407 Skąd: Szczecin - os.Kaliny Płeć:  Wiek: 32
|
|
Wysłany: Nie Sty 06, 2008 22:18 Ostatnio zmieniony przez Errhile dnia Pon Sty 07, 2008 20:27, w całości zmieniany 1 raz
Uwaga - wynikowa odniesień kulturowych i geograficznych oryginalnego habitatu:
Skoro oryginalnie żarcia było mało, a dieta diabła warta, to możliwe, że - podobnie jak w niektórych kulturach na naszej ziemi - tusza jest wyznacznikiem dobrobytu i szczęśliwości, a takze powagi.
Słowem, "Nic tak życia nie upieksza, jak samara coraz większa" - gruby krasnolud to taki, co to nie bieduje, i nie spala kalorii (czyli nie pracuje fizycznie). Przekładanie tego na dzisiejsze kategorie - jak ktoś jest opalony, to znaczy że ma czas (się smażyć), i pieniądze (żeby móc sobie pozwolić na wyjazdy na smażalnię), a opalenizna jest atrybutem urody i zdorwia. I co z tego, że pochodzi z solarium, albo z drogerii (samoopalacz).Więc: gruby krasnolud to szczęśliwy krasnolud. Krasnoludzkie kobiety nie mają co prawda bród, za to mają podwójne (albo i potrójne) podbródki.
|
_________________ "Wujek Enzo zapomina i wybacza" (Neal Stephenson "Zamieć")
Zapamiętajcie dobrze: Rebe nie jest Wujkiem Enzo!
FYI: Rebel without a cause... Without? FABRICATE DIEM, PVNC
|
|
|
|
 |
Scypio
|
Wielki Przedwieczny



|
Dołączył: 17 Sie 2005 Posty: 2228 Skąd: Szczecin - Bezrzecze Płeć:  Wiek: 29
|
|
Wysłany: Nie Sty 06, 2008 22:37
Ha To dobre i podoba mnie sie bardzo
Ja mam urwanie glowy i malo czasu na pisanie... ale materialy sie juz szykuja pomalutku.
|
_________________ Fists that gave me protection
Helped me deal with you
So for now our days are through
http://phoenix-prj.blogspot.com/
|
|
|
|
 |
Errhile
|
Wielki Przedwieczny


|
Dołączył: 18 Maj 2006 Posty: 2407 Skąd: Szczecin - os.Kaliny Płeć:  Wiek: 32
|
|
Wysłany: Pon Sty 07, 2008 20:28
Dobra, dobra. A będzie brnięciem w schemat przypisywanie krasnoludom solidoności i wierności danemu słowu?
...kurdela, czemu tylko ja się tu produkuję...
|
_________________ "Wujek Enzo zapomina i wybacza" (Neal Stephenson "Zamieć")
Zapamiętajcie dobrze: Rebe nie jest Wujkiem Enzo!
FYI: Rebel without a cause... Without? FABRICATE DIEM, PVNC
|
|
|
|
 |
Xweet
|
Wielki Przedwieczny




|
Dołączył: 08 Sie 2005 Posty: 1315 Skąd: znów Szczecin Płeć:  Wiek: 21
|
|
Wysłany: Pon Sty 14, 2008 19:39
Bo X chwilowo walczy z stosem kserówek.
Jednak na etnologii też się uczy. Dobra strona jest taka, ze mam parę pomysłów, choćby na metody małżeńśtw (nie bać sie, wszstkie mają miejsce w naszym świecie).
Domyślam się, że rasy nie mogą się krzyżować (genetyka, brak odpowiedniego dopasowania narządów rozrodczych, 100% poronności itp) i nie ma pól-, cwierć-, elfo-krasnoludów itp.
|
|
_________________ "Grupka cwiczacych. Kilka twarzy znajomych, kilka obcych, jeden Xweet." - Scypio
Jedyny, orginalny Xweet z 30 ząbkami.
|
|
|
|
 |
Scypio
|
Wielki Przedwieczny



|
Dołączył: 17 Sie 2005 Posty: 2228 Skąd: Szczecin - Bezrzecze Płeć:  Wiek: 29
|
|
Wysłany: Pon Sty 14, 2008 19:50
Wg. mnie moa byc. Skoro wywodza sie ze wspolnego przodka "homo" to jestesmy jak psy i wilki - mozna sie krzyzowac, a taki "kundel" bierze najlepsze cechy obojga rodzicow. TEORETYCZNIE bylo to mozliwe miedzy neandertalczykami i nami.
Nie znam sie tak do konca Ty tu jestes etnolog.
Ale dla mnie takie mieszance stanowia calkiem ciekawy zakretas kulturowy. Coprawda taki pol-krasnolud (pol-czlowiek) tak naprawde wyglada jak krzepki czlowiek, wzrostu przecietnego/niskiego. Kurna - znam takich na peczki
Problemem tu beda segregacja rasowa, dyskryminacja metysow/mieszancow i roznice kulturowe utrudniajace kontakty...ehem... wszelakie miedzy osobnikami plci obojga roznych ras.
Krasnoludzki zeglarz-wiking, szlachetnie urodzony i otoczony slawa odkrywcy moze byc obiektem westchnien kobiet w dowolnym zakatku globu. Cos jak Brad Pit 
|
_________________ Fists that gave me protection
Helped me deal with you
So for now our days are through
http://phoenix-prj.blogspot.com/
|
|
|
|
 |
Xweet
|
Wielki Przedwieczny




|
Dołączył: 08 Sie 2005 Posty: 1315 Skąd: znów Szczecin Płeć:  Wiek: 21
|
|
Wysłany: Pon Sty 14, 2008 21:57
Chcesz etnologicznie. W tym okresie o którym mówimy u nas była bardzo mocna opozycja "my-oni". Czyli jeśłi dopuscimy mieszkańce to wyjdzie ze owszem jesteś pół-elfem ale się nie przynasz, bo ani jedni, ani drudzy Cię nie chcą (coś jak u Sapkowskiego z nieludźmi), dodaj do tego naturalną nieufność wobec innych kultur i gloryfikację swojej( "nasze małżeśńtwa są słuszne", "nasza kuchnia jest normalna", "nasze ozdoby są ładne") a wyjdzie że taki krasnolud, wiking, który zwiedził kawał świata jest obiektem westchnień, ale jego dzieci mocno niekoniecznie.
Jak u nas z metysami, czy pół-Indianami. Nikt się do nich za bardzo nie przyznaje, póki nie pokaża że są godni zaufania.
|
|
_________________ "Grupka cwiczacych. Kilka twarzy znajomych, kilka obcych, jeden Xweet." - Scypio
Jedyny, orginalny Xweet z 30 ząbkami.
|
|
|
|
 |
Errhile
|
Wielki Przedwieczny


|
Dołączył: 18 Maj 2006 Posty: 2407 Skąd: Szczecin - os.Kaliny Płeć:  Wiek: 32
|
|
Wysłany: Pon Sty 14, 2008 22:13
Hej, hej - lokalne warianty Indian, Murzynów i wszystkich innych też bedą. Co więcej, ryzykujemy, ze nam się co mniej liczne rasy w wyniku krzyzowania roztopią w "tyglu kulturowym". Zobaczcie, co dzieje sie w USA w 150 lat po zniesieniu niewolnictwa - wszyscy teoretycznie "czarni" są tacy bardziej beżowo-czekoladowi. W różnych odcieniach, ale zawsze.
Scypio, na wsólnych przodków się nie powołuj, bo to kwestia oddalenia w "drzewie genealogicznym" - z takim Pan paniscus (szympans karłowaty vel bonobo) też mieliśmy wspólnych przodków, nadto jest to stworzenie ponoć dużo łagodniejsze i lepiej rozwinięte kulturowo niż Pan troglodytes (szympans zwyczajny) - np. istnieją poważne podejrzenia, że bonobo nie tylko rozumieja śmierć jako pojęcie abstrakcyjne, ale wręcz znane są przypadki urządzania przez nie obrzędów pogrzebowych dla zmarłych pobratymów, które to obrzędy wcale nie są tak bardzo różne od tego, co znamy z wykopalisk odnośnie naszych przodków.
A mimo to, nigdy nie słyszałem, zeby komus sie udało miedzygatunkowe potomstwo.
Ewentualnie możemy uznać, że potomstwo mieszanej krwi jest niepłodne. Vide muły. I sporo innych hybryd (np. koty rasy Savannah są płodne tylko po linii żeńskiej, więc gen szybko staje sie recesywny)
Ale ja bym połówki odpuscił w ogóle.
|
_________________ "Wujek Enzo zapomina i wybacza" (Neal Stephenson "Zamieć")
Zapamiętajcie dobrze: Rebe nie jest Wujkiem Enzo!
FYI: Rebel without a cause... Without? FABRICATE DIEM, PVNC
|
|
|
|
 |
Scypio
|
Wielki Przedwieczny



|
Dołączył: 17 Sie 2005 Posty: 2228 Skąd: Szczecin - Bezrzecze Płeć:  Wiek: 29
|
|
Wysłany: Pon Sty 14, 2008 22:18
Dobra - to proponuje glosowanie. Jak Wy to widzicie??
Podzielcie sie swoja wizja tego.
|
_________________ Fists that gave me protection
Helped me deal with you
So for now our days are through
http://phoenix-prj.blogspot.com/
|
|
|
|
 |
Xweet
|
Wielki Przedwieczny




|
Dołączył: 08 Sie 2005 Posty: 1315 Skąd: znów Szczecin Płeć:  Wiek: 21
|
|
Wysłany: Pon Sty 14, 2008 22:31
Przeciw, zgadzam sie z tym co napisał Err.
I z tym co przyjełem na początku, ze krzyzówek nie ma.
|
|
_________________ "Grupka cwiczacych. Kilka twarzy znajomych, kilka obcych, jeden Xweet." - Scypio
Jedyny, orginalny Xweet z 30 ząbkami.
|
|
|
|
 |
Errhile
|
Wielki Przedwieczny


|
Dołączył: 18 Maj 2006 Posty: 2407 Skąd: Szczecin - os.Kaliny Płeć:  Wiek: 32
|
|
Wysłany: Pon Sty 21, 2008 13:41
No, myślę, że ja się na ten temat dość jasno wypowiedizałem?
X,coz tymi Twoimi "elfami"?
|
_________________ "Wujek Enzo zapomina i wybacza" (Neal Stephenson "Zamieć")
Zapamiętajcie dobrze: Rebe nie jest Wujkiem Enzo!
FYI: Rebel without a cause... Without? FABRICATE DIEM, PVNC
|
|
|
|
 |
Xweet
|
Wielki Przedwieczny




|
Dołączył: 08 Sie 2005 Posty: 1315 Skąd: znów Szczecin Płeć:  Wiek: 21
|
|
Wysłany: Sob Sty 26, 2008 11:40
Elfy się rodzą powoli, jakby to nie brzmiało.
Mam troche czasu teraz.
|
|
_________________ "Grupka cwiczacych. Kilka twarzy znajomych, kilka obcych, jeden Xweet." - Scypio
Jedyny, orginalny Xweet z 30 ząbkami.
|
|
|
|
 |
Scypio
|
Wielki Przedwieczny



|
Dołączył: 17 Sie 2005 Posty: 2228 Skąd: Szczecin - Bezrzecze Płeć:  Wiek: 29
|
|
Wysłany: Sro Lut 03, 2010 11:22
Err, "Przenosiny Przodków" podsuneły mi ciekawy pomysł.
Wyobraźcie sobie takie krasnoludzkie "wojny o przodka". Jeśli oglądaliście serial SF "Andromeda" to wiecie, że Niczeanie wiedli sówj ród od jakiegośtam przodka, chwlili sie, ze sa potomkami "takiego-to-a-takiego-tam" i Tyr Anasazi ukrywal szczatki zalozyciela swojego klanu przed zakusami innych rodzin. Wszystko na zasadzie "kto ma grobowiec przodka, ten ma racje".
Przeniesmy to na nasze poletko. Krasnoludzkie rody walczace o urne ktoregos z Wielkich Przodkow. Wszystko zaczelo sie od zdrady, gdy ktos urne poprostu wykradl. Potem negocjacje, zabojstwa polityczne, az wreszcie olbrzymia wojna (khem...khem... wojna 30 letnia, wojna 100 letnia.. ) z obleganiem twierdz podejrzewanych o przetrzymywanie urny, etc.
Mozemy byc albo w trakcie takiej wojny - pozwala to nam na uwiklanie praktycznie wszysktich panstw na naszym swiecie w szpiegowska gre wywiadow, a spora czesc w konflikty zbrojne.
Mozemy byc PO takich wojnach. Ich wynik uksztaltowal jakis obszar, panstwo, czy wrecz imperium. Cos jak konsolidacja Nieniec, czy Włoch. Albo polski rozpad dzielnicowy.
Co wy na to?
|
_________________ Fists that gave me protection
Helped me deal with you
So for now our days are through
http://phoenix-prj.blogspot.com/
|
|
|
|
 |
Errhile
|
Wielki Przedwieczny


|
Dołączył: 18 Maj 2006 Posty: 2407 Skąd: Szczecin - os.Kaliny Płeć:  Wiek: 32
|
|
Wysłany: Sro Lut 03, 2010 13:33
Ożeszjapierniczę, Scypio się nagle obudził po półtorarocznym letargu... bierzże pod uwagę, że ja się tym tematem od półtora roku nie zajmowałem...
Awantury o przodków, zajazdy, Wojny o Bro... znaczy się o Urnę - fajnie to brzmi.
Jedno ale - krasnoludy stanowią jaką część populacji krain WoSBF'u? Awantury o przodków przeradzające się w pełnoskalowe konflikty dyplomatyczno-zbrojne wymagały by potężnego "przełożenia" krasnoludzkości na ogół polityki.
Spróbuję przełożyć to na analogię z naszego świata: jak duży odłam mieszkańców kraju musieli by stanowić wyznawcy określonej doktryny religijnej, żeby ów kraj wdał się (jako państwo) w konflikt z innym, gdzie część mieszkańców stanowią wyznawcy doktryny przeciwnej / konkurencyjnej?
Jeszcze raz (niech będzie falkenstainowo...): krasnoludy z Niemiec oskarżają krasnoludy z Polski o kradzież pra-pra-pra. Oczywiście judzenie w gazetach, rozsiewanie plotek, pobicia polskich krasnoludów na trenie Niemiec przez krasnoludy niemieckie (i vice versa), oburzone niemieckie krasnoludy domagają się karnej ekspedycji na siedziby krasnoludów polskich...
Tylko, czy rząd Niemiec uzna za stosowne wszcząć wojnę z Polską z racji pretensji jakie grupa obywateli niemieckich ma do grupy obywateli polskich? Bo logicznym wydaje się, że polski rząd wszelkie zbrojne grupy wkraczające z Niemiec na jego terytorium potraktowałby wrogo: armię regularną jako wypowiedzenie wojny, krasnoludzkie oddziały (nie-rządowe) jako agresywne bojówki...
Oczywiście problem znika w przypadku organizmów państwowych rządzonych przez krasnoludy, z przewagą krasnoludów w społeczeństwie, względnie rządzących się według krasnoludzkiego prawa.
Tam kradzież przodka rzeczywiście może być legalnym casus belli.
...aż żałuję, że X dał ciała i nie wymyślił elfów równie barwnie, jak Ty duaregów...
|
_________________ "Wujek Enzo zapomina i wybacza" (Neal Stephenson "Zamieć")
Zapamiętajcie dobrze: Rebe nie jest Wujkiem Enzo!
FYI: Rebel without a cause... Without? FABRICATE DIEM, PVNC
|
|
|
|
 |
Scypio
|
Wielki Przedwieczny



|
Dołączył: 17 Sie 2005 Posty: 2228 Skąd: Szczecin - Bezrzecze Płeć:  Wiek: 29
|
|
Wysłany: Sro Lut 03, 2010 14:07
Punkt pierwszy - moja dwubiegunowosc ma obecnie biegun maniakalny, nic na to nie poradze, taka choroba.
Punkt drugi - popraw X'elfy chcialem ich podciagnac nieco pod Majów, ale utknalem w planowaniu.
Punkt trzeci.
Ok, to moze nie tyle jakies "duze" wojny, a przepychanki miedzyklanowe? Szkoci mieli tego cale mnostwo, Hindusi maja to do dzisiaj. Sasowie kontra Normanowie, Slowianie kontra Wikingowie, Rosja biala przeciwko Rosji czerwonej. Jesli zakladamy, ze inne rasy stanowia w stosunku do ludzi znaczace "mniejszosci" (stosunek jak przy znaczacych mneijszosciach narodowych) to tego typu konflikt potrafi pisac historie. Dlaczego? Krasnoludzkie banki, krasnoludzkie faktorie, manufaktury, kopalnie, przemysl. Krasnoludzkie oddzialy najemne. Krasnoludzcy inzynierowie.
Jak ma Cesarz (Krol, czy ktokolwiek) toczyc swoja wojne jak sie okazuje, ze jego "gwardia szwajcarska" jest zajeta wojna o jakis kubełek z dziadkiem w srodku? Jak budowac drogi, mosty, palace i okrety? Z tym cos trzeba zrobic!
Mysle, ze w ta strone jest juz lepiej 
|
_________________ Fists that gave me protection
Helped me deal with you
So for now our days are through
http://phoenix-prj.blogspot.com/
|
|
|
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|